Folio  ·  MMXXII  ·  01 — self-drive 4x4

№ 01  ·  luty 2022 · Chile

Atacama.

Najsuchsza pustynia świata — Saltos del Loa, Dolina Księżycowa, gejzery El Tatio o świcie i słone laguny altiplano. San Pedro de Atacama jako baza wyjazdów w pustkowie.

22°54′31″ S
68°11′59″ W
Folio  ·  01
Przewiń

Pustynia, na której nie pada

Atacama jest najsuchsza na świecie. W jej najsuchszych zakątkach — dolina Yungay, okolice Mejillones — stacje meteorologiczne nie zarejestrowały ani jednej kropli pomiarowego deszczu od kilkudziesięciu lat. Średnia roczna opadów w głębi pustyni nie przekracza 1 mm. To dlatego NASA testowała tu łaziki marsjańskie przed wysłaniem ich na Marsa, a Europejskie Obserwatorium Południowe prowadzi tu obserwatoria w La Silla, Paranal i na Chajnantor; w rejonie Paranal powstaje też ELT, największy teleskop świata. Czystość nieba i sucha mineralogia gleby to skutek uboczny suszy.

San Pedro de Atacama leży na 2440 m n.p.m. i jest bazą wypadową w region. Założone w czasach prekolumbijskich przez kulturę Atacameño (lokalnie: Likan Antai), później osada hiszpańska. Z placu widać Licancabur (5916 m) — idealny stożek na granicy z Boliwią, święta góra ludów Atacama. Kościół przy plazie w obecnej formie pochodzi głównie z XVIII wieku, choć wcześniejsza świątynia stała tu już wcześniej; zbudowano go z suszonej cegły glinianej i belek wyciętych z kaktusów cardón, bo żadnego innego użytecznego drewna na tej szerokości i wysokości po prostu nie ma. Wewnątrz chłód, na zewnątrz słońce i kurz. Prawie trzy tysiące metrów — powietrze cienkie i suche.

Aklimatyzację robimy w dwa dni. Pierwszy: z San Pedro na południe, wzdłuż Salar de Atacama, asfaltem przez plateau do czterech tysięcy ośmiuset metrów. Bez sensacji oddechowych, krajobraz schodzi z mineralnej pustki w kolory altiplánicas — Laguna Miscanti, Salar de Aguas Calientes, Laguna Tuyajto, woda pod stożkami wulkanów. Drugi dzień: szuter na południowy wschód, samochód odmawia przy czterech tysiącach osiemset pięćdziesięciu — silnik kotłuje się na niskich obrotach, mocy brak, schodzimy pętelką w dół. Pięćdziesiąt metrów od auta do skały po zdjęcie staje się małą walką o oddech. UV maksymalny od rana; w tej części rezerwatu dopuszcza się dziennie czterysta osób, tego dnia było nas dziesięć.

W słonych płyciznach żerują trzy gatunki flamingów — andyjski, chilijski i Jamesa. Algi i mikroorganizmy, którymi się żywią, są źródłem ich różowego pigmentu; bez nich byłyby białe. Wikunie pasą się obok, jaszczurki duże leżą na kamieniach, w cieniu wulkanów wiatr ciągnie sól po lustrze laguny.

Pod cienką skorupą Salar de Atacama leży jedno z największych i najbogatszych złóż solankowych litu na świecie — szacuje się, że to około jednej czwartej globalnych rezerw. To stąd ciągnie się przemysł, który dzisiaj napędza akumulatory elektrycznych samochodów. Lokalne społeczności są w stałym konflikcie z koncernami o gospodarkę wodną: do wypompowania solanki potrzebna jest woda, której tu zwyczajnie nie ma.

Gejzery El Tatio o piątej rano. Pole geotermalne na wysokości 4320 m, jedno z największych na półkuli południowej — ponad osiemdziesiąt fumaroli i gejzerów w jednym miejscu. Aktywność najbardziej widoczna o świcie, gdy temperatura otoczenia spada do minus dziesięciu i para kondensuje w kolumny widoczne na kilometr. Po południu woda wraca pod ziemię, gejzery cichną.

Dolina Księżycowa wieczorem, kiedy zachód maluje sól i piaskowce na pomarańczowo i robi się cicho. Trzy iglice Tres Marías — sól, glina i kwarc wypreparowane przez wiatr — stoją na linii dawnego dna jeziora. To tu, na sąsiednich równinach, NASA testowała Curiosity i kombinezony marsjańskie — struktura gleby i mineralogia są tu najbliższe powierzchni Marsa, jakie udało się znaleźć na Ziemi. Po drodze przejeżdżamy obok ALMA — sześćdziesiąt sześć radioteleskopów na płaskowyżu Chajnantor (5058 m), obserwujących pył protoplanetarny i pierwsze świty Wszechświata.

Saltos del Loa to wodospad na rzece Loa, najdłuższej w Chile (440 km) i jednej z bardzo niewielu, które w ogóle do oceanu docierają. Pojedynczy strumień wśród nieprawdopodobnej suszy — geograficzny kontekst, którego nie wymyślisz, dopóki sam nie zatrzymasz się przy krawędzi kanionu.

Z Atacamy zostaje sucha skóra, popękane usta i bardzo specyficzny rodzaj zmęczenia po dniach na wysokości. I niebo: bez chmur, bez wilgoci, bez świateł większego miasta w promieniu setek kilometrów. Mleczna Droga jest tak gęsta, że rzuca cień.

Galeria

Lokalizacja